DWIE TRADYCJE: EUROPA I AMERYKA
Mówiąc o konstytucjonalizmie i prawach człowieka zbyt często traktujemy te pojęcia jako raz na zawsze zdefiniowane i przez wszystkich rozumiane tak samo. Tymczasem znaczą one trochę co innego w różnych miejscach i odmiennych kontekstach kulturowych. Nawet w przypadku tradycji europejskiej i amerykańskiej, choć niewątpliwie wywodzą się one z tego samego pnia, różnice są niezwykle poważne - warto poświęcić ich rozważeniu nieco czasu, aby w przyszłości uniknąć wielu nieporozumień.
Cele
Po zajęciach uczniowie powinni umieć:
- wskazać zasadnicze różnice między tradycją europejską (kontynentalną) a amerykańską;
- wyjaśnić polityczne i ekonomiczne podłoże tych różnic;
- przedstawić w ogólnym zarysie proces ewolucji praw człowieka.
Środki dydaktyczne
1. Tekst "Od sądu bożego do Deklaracji Niepodległości"
2. Tekst "Wolność od państwa czy poprzez państwo?"
3. Tekst "Ewolucja praw człowieka"
Przebieg zajęć
1. Przed zajęciami poproś ochotników, by przygotowali krótkie informacje na temat rewolucji francuskiej i amerykańskiej. Szczególną uwagę uczniowie powinni zwrócić na odmienne koncepcje rewolucyjnej przemiany - we Francji zmiana gwałtowna, całościowa, radykalne odrzucenie doświadczeń przeszłości, zniesienie religii itp.; w Ameryce zmiana w połączeniu z kontynuacją, pozostawienie systemu
common law, zasady samorządzenia, religia jako fundament nowego ładu (jeżeli uczniowie nie uwzględnią tych informacji, powinieneś uzupełnić ich wypowiedzi w krótkim wykładzie).2. Zainicjuj krótką dyskusję na temat tego, który model rewolucyjnej przemiany przyniósł lepsze skutki. Czy Francuzom udało się stworzyć nowe społeczeństwo" Czy taką przemianę można zadekretować" W podsumowaniu dyskusji podkreśl, że współcześni historycy nie są zgodni w ocenie rewolucji francuskiej (jedni twierdzą na przykład, że dzięki rewolucji nastąpiła likwidacja feudalizmu i społeczeństwa stanowego, co umożliwiło rozwój kapitalizmu i demokracji, inni wskazują w odpowiedzi, że procesy te przebiegały i w tych krajach, które nie doświadczyły rewolucji), amerykańską natomiast traktują życzliwie, choć niektórzy odm
awiają jej prawa do miana rewolucji.3. Poproś uczniów o przeczytanie materiału pomocniczego nr 1 i o odpowiedź na następujące pytania:
- skąd, zdaniem autora, wywodzi się koncepcja praw człowieka?
- jakie były różnice w sytuacji ekonomicznej Europy i Ameryki?
- jakie były różnice w sytuacji politycznej Europy i Ameryki?
- dlaczego Kościuszko pominął prawa jednostki w swoim manifeście?
4. Poleć uczniom, by porównali swoje odpowiedzi w parach i uzgodnili wspólną wersję. Poproś kilka par o odczytanie propozycji i - jeśli będzie to niezbędne - skomentuj i skoryguj błędy.
5. Rozdaj uczniom materiał pomocniczy nr 2 i poproś, by wypisali różnice, jakie zdaniem autora, zachodzą między tradycją amerykańską a europejską (ćwiczenie może być wykonane w parach).
|
Tradycja europejska |
Tradycja amerykańska |
|
|
6. Po przedstawieniu efektów pracy powiedz uczniom, aby zastanowili się, gdzie w tym zestawieniu powinno się umieścić Anglię - to europejskie państwo nie poszło drogą rewolucyjnych przemian jak Francja (Edmund Burke, wpływowy angielski filozof, polityk i zaciekły przeciwnik rewolucyjnej Francji, odegrał tu niepoślednią rolę) i zdaje się być bliżej związane z tradycją, którą nazywamy amerykańską, szczególnie że rozróżnienie między republiką a monarchią konstytucyjną utraciło obecnie swą ostrość.
7. Zapytaj uczniów, jakie znają kategorie praw człowieka. Następnie podziel klasę na małe, kilkuosobowe grupy i rozdaj materiał pomocniczy nr 3. Grupy mają za zadanie zapoznać się z etapami wprowadzania kolejnych kategorii praw człowieka i odpowiedzieć na pytanie, w jakim związku pozostaje ta chronologia z przedstawionymi wcześniej różnicami między europejską a amerykańską tradycją.
8. Na zakończenie lekcji zastanówcie się wspólnie, czy tradycje: amerykańska i europejska zachowały do dziś swoją odrębność, czy też upodobniły się do siebie. Która z nich uzyskała pozycję dominującą" Która w większym stopniu wpłynęła na drugą" Zwróć uczniom uwagę, że w toczącej się obecnie w Polsce debacie nad umieszczeniem w konstytucji praw socjalnych argumenty obu stron w pewnej mierze odzwierciedlają konflikt między analizowanymi na zajęciach tradycjami.
Pojęcia i terminy
*sąd boży *ordalia *roszczenie *suwerenność *utylitaryzm *prawa polityczne *prawa demokratyczne *prawa socjalne *redystrybucja
MATERIAŁ POMOCNICZY NR 1
Od sądu bożego do Deklaracji Niepodległości
W Europie powstały wielkie teorie, które jednak rzadko były realizowane, stały się one postulatem skierowanym do władzy. Istniała dwutorowość politycznej, społecznej, filozoficznej myśli elit intelektualnych i praktyki politycznej elit politycznych. Były one odmienne, a często drastycznie rozbieżne. Amerykanie są ludźmi niecierpliwości wobec teorii, filozofii i abstrakcyjnego myślenia, interesują się bowiem tym, czy coś będzie można zastosować w praktyce. Prawa człowieka jako instytucja i mechanizm są - rzecz jasna - tworem czysto amerykańskim; powstały w amerykańskich konstytucjach poszczególnych stanów i Ameryka wytworzyła mechanizmy ich ochrony, natomiast idee, które w tym kie
runku torowały drogę, powstały w Europie. Przypadek sprawił, że amerykańscy ojcowie założyciele byli jednocześnie ludźmi głęboko wyedukowanymi politycznie, znającymi również teorię i potrafiący swoją wiedzę spożytkować.Tematem naszej uwagi będą konflikty, napięcia i różnice między amerykańską a europejską koncepcją praw człowieka.
Zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę nad pytaniem, co torowało drogę prawom człowieka" Z jednej strony były to koncepcje myślicieli i filozofów Renesansu, takich jak Marceliusz z Padwy, który powiadał, że decyzje należy podejmować zbiorowo, czy Robert Salisbury, który mówił, że istnieją granice władzy, zarówno świeckiej, jak i państwowej. Największym jednak krokiem prowadzącym do ukształtowania się praw człowieka było, moim zdaniem, to co powstało w Europie Zachodniej i nazywało się "sądem bożym". Polegało to na tym, że jeżeli ktoś posądzony był o jakiś czyn karalny i trzeba było udowodnić czy ponosi winę, czy też nie, to poddawano go próbie ognia lub wody. Uważam, że średniowieczn
e ordalia były największym krokiem w kierunku wolności jednostki i praw człowieka. Nam, którzy mamy materialnie rozwinięte procedury dochodzenia do tak zwanej prawdy obiektywnej, "sądy boże" wydają się śmieszne lub naganne, ale należy je porównywać z tym, co było wcześniej. Otóż przed "sądami bożymi" pan, książę czy król miał nad swoimi poddanymi pełnię władzy. Była to władza nad ich wolnością i niewolą, ich życiem bądź śmiercią. "Sąd boży" był pierwszym elementem, w którym decydowanie o losie poddanego zostało odłączone od decyzji jego władcy. Woda czy ogień dawały poddanemu 50% szansy, poprzednio nie miał żadnej. Decyzja została wyjęta z rąk tego, który posiadał władzę i przekazania mniej subiektywnemu mechanizmowi, który oczywiście był bardzo niedoskonały. Był jednak krokiem, który z czasem doprowadził do generalnej zmiany. (...)Jeśli weźmiemy pod uwagę myśli i dzieła twórcy nowożytnej filozofii praw człowieka - praw jednostki i ograniczonego rządu - Johna Locke'a, to zobaczymy, że jego konkluzje są nowożytne, natomiast język i argumenty średniowieczne. Europa przyjęła filozofię i politykę ograniczonego rządu papieża i cesarza, ale jeszcze długo borykano się z problemem komu przyznać władzę, pozostającą po ograniczeniu uprawnień papieskich i cesarskich. Początkowo roszczenia takie wysuwali książęta i biskupi, później coraz większa liczba ludzi powiadała: my mamy pewne podmiotowe prawa, które powinny być chronione, ponieważ władza cesarza ani papieża w tę sferę nie sięga. (...)
Średniowieczne ograniczenie władzy nie miało wiele wspólnego z prawami człowieka, ponieważ oznaczało jakby poszerzenie przywileju. W średniowieczu władca posiadał pełnię władzy, a zatem jeśli komuś nadawał przywilej, czynił tak na mocy posiadanej władzy. Natomiast w okresie Oświecenia nastąpiła dramatyczna zmiana: przeniesienie źródła suwerennej władzy z władcy na człowieka, na lud i na ludzi.
Takie przeniesienie władzy było niezbędne u progu rewolucji burżuazyjnej nie dlatego, że twórcy kapitalizmu kochali lud, ale dlatego, że potrzebowali go dla własnych celów. Twórca nowożytnego systemu politycznego John Locke był równocześnie twórcą niewolniczej instytucji stanu Karolina Północna. W liście do lorda Kamesa napisał, jak powinno być zorganizowane w dobrze rządzonym państwie życie jego mieszkańców. Locke miał ideę stworzenia nowoczesnego, szczęśliwego państwa, według której w miastach powinno się odbierać rodzicom dzieci w wieku lat trzech i przekazywać je do szkoły z internatem, gdzie przysposabiane byłyby do zawodu, aby w wieku lat siedm
iu mogły już pracować w fabryce po 18 godzin na dobę. Locke był twórcą nowożytnej filozofii ograniczonego rządu, państwa liberalnego i jednocześnie praw jednostki.Warto sobie uświadomić, że u progu rewolucji burżuazyjnej konflikt między kapitalistami a feudałami nie toczył się o rynki, ale o siłę roboczą. Doprowadził on do sprzeczności, ponieważ rosnący system manufaktur i rodzącego się kapitalizmu potrzebował ludzi do pracy, a ludzie byli przypisani do ziemi lub poddani właścicielom ziemskim. Tym ludziom trzeba było dać wolność, a system feudalny bronił się przed tym. Zdumiewającą rzeczą było to, że we wszystkich krajach, w jakich dokonywał się proces przejścia od feudalizmu do kapitalizmu, pierwszą decyzją było danie wolności od poddaństwa, a bardzo szybko ustanowioną decyzją drugą była kara śmierci za włóczęgostwo. Była to forma wymuszenia, aby masy ludzkie zwolnione od poddaństwa przeszły do fabryk. Jest to o tyle ważne, że mamy tu przeniesienie wolności od władcy do ludu, przy jednoczesnym wprowadzeniu
mechanizmów gospodarczych, a także politycznych i karnych, do dysponowania wolnością i ograniczaniu jej. Natomiast nie mamy tu do czynienia z przeniesieniem wolności na każdego człowieka: ludzie przestają być poddani, a system kieruje strumień ludzi ze wsi do miast i poddaje eksploatacji już nie politycznej, ale gospodarczej.Zatem zasada wolności, którą głosili twórcy wolności w koncepcji burżuazyjnej była wolnością ograniczoną, dawała człowiekowi wolność, ale nie dawała mu warunków, by mógł z niej korzystać.
W tym samym czasie powstała w Ameryce podobna wizja wolności społeczeństwa. Ameryka miała w tym czasie pewną przewagę nad Europą: w Europie człowiek może wybierać między poddaństwem a pracą w fabryce: w Ameryce może on jeszcze uzyskać wolną ziemię. Koncepcja i idea praw jednostki stała się fundamentem całej państwowości amerykańskiej. Można to lepiej zrozumieć, sięgając na chwilę do historii... Polski.
Fundamentem amerykańskiej państwowości była - o czym wspomniałem - Deklaracja Niepodległości, w której wyraźnie przedstawiono Locke'owską filozofię praw jednostki jako podstawę organizacji społecznej. W 1791 roku wrócił z Ameryki generał Kościuszko bardzo przejęty tym, czego się nauczył za oceanem - amerykańskimi ideami - i w 1794 roku po drugim rozbiorze Polski rozpoczął Insurekcję. Napisał manifest, w którym zamieścił w gruncie rzeczy amerykańską Deklarację Niepodległości, dostosowując ją do polskich warunków. Jedyną rzeczą, którą zmienił było... wyrzucenie całego rozdziału i całej filozofii praw jednost
ki. Dlaczego? Kościuszko nie był oczywiście przeciwko tym prawom, więcej - wierzył, że są one bardzo ważne. Miał nawet pomysł, aby na wzór amerykańskiej Karty Praw Jednostki stworzyć osobną polską Kartę Praw i Wolności Jednostki. Bowiem pytanie, dlaczego te prawa pominął w Manifeście nie jest postawione dobrze, zapytajmy raczej, po co Je...erson włączył je do amerykańskiej Deklaracji?Celem obu dokumentów było uzasadnienie roszczenia niepodległości państwowej. W przypadku Polski - przed zakusami mocarstw zaborczych, w przypadku kolonii amerykańskich - o niezależność od Wielkiej Brytanii. Kościuszko do swego Uniwersału nie włączył rozdziału o prawach człowieka, ponieważ go nie potrzebował. Prawa jednostki w XVIII wieku były bardzo słabym argumentem na uzasadnienie roszczeń, one się dopiero zaczynały kształtować. Kościuszko miał inny doskonały argument: Polska była niepodległym, samodzielnym suwerennym państwem przez ponad 600 lat - i to było wystarczającym uzasadnieniem roszczenia do niepodległości państwowej.
Twórcy amerykańskiej Deklaracji Niepodległości stanęli wobec konieczności pozbawienia króla angielskiego praw do kolonii, czyli musieli zanegować jego suwerenność. Nie mogli powołać się na zaistnienie faktu niepodległości. Jedyne co mogli zrobić, to powiedzieć, że król nigdy nie miał praw, ponieważ pozostawały one zawsze w rękach kolonistów. Władzę przekazali oni królowi jedynie warunkowo na mocy umowy społecznej. Król złamał warunki tej umowy, wobec czego prawa powinny zostać zwrócone kolonistom, aby mogli założyć nowy system organizacji, nowe państwo. W Ameryce prawa jednostki były jedynym możliwym uzasadnieniem roszczenia niepodległości państwowej i stały się fundamentem samodzielnego państwa. A jednocześnie tak się, nieprzypadkowo zresztą, złożyło, że w Ameryce te prawa mogły być realizowane w dużo pełniejszy sposób niż w Europie, ze względu na bogactwo i otwartość kontynentu amerykańskiego.W XVIII wieku powstały zatem dwie koncepcje wolności i praw człowieka. Z jednej strony koncepcja amerykańska, z drugiej - europejska, a dokładniej francuska.
MATERIAŁ POMOCNICZY NR 2
Wolność od państwa czy poprzez państwo?
Amerykańska koncepcja praw jednostki i - najogólniej mówiąc - wolności jest to koncepcja wolności od państwa. Jeśli mam prawa - to znaczy, że mam prawa przeciwko państwu i moja wolność jest wolnością od państwa. Te prawa są zinstytucjonalizowane, istnieje mechanizm dochodzenia roszczeń, dochodzenia praw. Europejska koncepcja jest nieco inna. W wieku XVIII i XIX większość Europejczyków nie była ciemiężona przez państwo. Państwo nie było dla nich zagrożeniem, nie stało na drodze do realizacji marzeń. W tym czasie w Europie państwo było postrzegane jako źródło pomocy, nadziei, wyzwolenia, opieki. Dlatego europejska koncepcja wolności nie jest koncepcją wolności od państwa, lecz raczej poprzez państwo, np. Francuzi - choć nie lubią o tym mówić - mieli dwie deklaracje praw: pierwsza z roku 1791 (zasugerował ją La Fayette'owi Je...erson - o czym Francuzi również nie lubią mówić); ta deklaracja praw podobn
a była do amerykańskiej: koncepcja wolności od działań państwowych i jednocześnie zostawiająca tę wolność samej sobie. W dwa lata później pod wpływem poszerzających się roszczeń ludu Paryża i następnej fazy rewolucji powstała druga deklaracja. Stwierdza ona, że każdy człowiek ma prawo do szczęścia, a obowiązkiem państwa jest mu to szczęście zagwarantować. Tu rysuje się przepaść: amerykańska wizja wolności to wizja pod hasłem "wara ode mnie, ja sam mam nauczyć się pływać w tym oceanie świata; mam w nim pływać sam, pod warunkiem, że nikt mi nie będzie krępował rąk". Druga wizja - europejska - mówi przeciwnie: "państwo ma mi być w tym pływaniu pomocne, bo wszyscy ludzie między państwem a mną uniemożliwiają mi to pływanie, eksploatują i przeszkadzają".W 1976 roku w Ameryce i w Niemczech została wydana książka Horsta Diepla na temat oddziaływania amerykańskiej Deklaracji Niepodległości w Niemczech w latach 1776-1789, a więc między rewolucją amerykańską a rewolucją francuską. Autor po bardzo bogatych stu
diach naukowych wykazuje, jakie elementy amerykańskiej koncepcji wolności były przyjmowane w Niemczech.Okazuje się, że tylko bardzo mała liczba ludzi w Niemczech podatna była na ideały amerykańskie: niewielka część mieszczaństwa i trochę drobnej szlachty w niektórych regionach. Z ideałów i koncepcji amerykańskich Niemcy i w ogóle Europejczycy otwarcie przyjmowali zasadę demokracji oraz zasadę ograniczonego rządu, natomiast najzupełniej niezrozumiała była dla nich zasada praw jednostki jako praw immanentnych. Nie pojmowali, że może coś takiego funkcjonować, ponieważ koncepcja europejska była koncepcją władzy, która powinna być władzą dobrą dla ludzi i brać ich w opiekę; obca była koncepcja, że ludzie mają coś sami zrobić ze swoim życiem.
Myśl europejska w XIX-wiecznej Europie (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii) jest koncepcją realizacji ideału (utopii). Państwo ma być dobre i brać w opiekę ludzi przed ciemiężycielami. Stąd w Europie tak wielka rola praw gospodarczych i socjalnych. Aby zapewnić ludziom szczęście, trzeba było dokonać w Europie redystrybucji dóbr. W Ameryce, aby stworzyć ludziom warunki do szczęścia, trzeba było przepędzić, a później wymordować 15 milionów Indian. Ale biali osadnicy europejscy uważali, że są do tego uprawnieni. Ten kontynent był pusty, zatem - do wzięcia i aby człowiek mógł sobie stwarzać warunki do szczęścia, wystarczyło, by państwo nie ingerowało w jego poczynania. W Europie to nie wystarczało. Ta koncepcja wolności nikomu tu niczego nie dawała, zwłaszcza w okresie, kiedy narastał konflikt społ
eczny.Co zatem powstaje w Europie XIX-wiecznej? Wszystkie filozofie w imię dobrego rządu zaczynają w gruncie rzeczy podporządkowywać prawa, swobodę, samowolę czy wolność jednostki interesowi zbiorowości. Taką koncepcją jest utylitaryzm, który przyjmuje, że prawa większości czy dobro publiczne jest ważniejsze niż prawa jednostki. To samo głosi socjalizm utopijny, a później marksizm i w gruncie rzeczy taką samą koncepcją jest XIX-wieczny chrześcijański europejski solidaryzm. W Europie zasadniczą sprawą jest dystrybucja - sprawiedliwy podział własności - a dopiero później - dowodzono - mogłaby ona utorować drogę do szczęścia. Z tym dziedzictwem musimy się dziś w Europie borykać: ludzie nadal chcą, żeby im państwo dało, nadal mają roszczenia itd. To nie tylko spuścizna komunizmu, lecz całej myśli społecznej XIX wieku. Przy czym bardzo ważną rzeczą jest uświadomienie sobie, jak odmiennie przebiegała ewolucja samych praw w Stanach Zjednoczonych i w Europie. (...)
MATERIAŁ POMOCNICZY NR 3
Ewolucja praw człowieka
W Ameryce, Europie Zachodniej i Anglii koncepcja praw człowieka zaczynała się od praw politycznych i od wolności osobistej. Wolność osobista była istotą roszczenia rewolucji burżuazyjnych do praw i wolności politycznych, bo prawa te były niezbędne do ochrony działania. Jednym z praw politycznych jest prawo własności. W koncepcji XVIII-wiecznej uważane jest za prawo polityczne, a nie ekonomiczne, ponieważ twierdzi się, że jest ono podstawą wszelkich praw.
Wszędzie, gdzie powstają koncepcje i mechanizmy ochrony praw człowieka, dotyczy to w gruncie rzeczy praw politycznych. Na terenie Anglii ma to miejsce już w XVII wieku, na terenie Francji w końcu XVIII wieku (1791 r.), w Stanach Zjednoczonych - od 1776 roku. Takie były początki praw i nigdzie w żadnym z tych krajów nie było jeszcze w tym okresie praw demokratycznych ani socjalnych i gospodarczych. Pierwsze prawa wymagalne to - wszędzie - prawa czysto polityczne. Nie są one demokratyczne, ponieważ chłopi i robotnicy nigdzie nie mają prawa głosu, mają go tyl
ko posiadacze ziemi albo własności kapitalistycznej. W Stanach Zjednoczonych po 1787 r. prawo głosu demokratycznego ma od 8-20% społeczeństwa, we Francji oraz Anglii też istnieje cenzus majątkowy.We wszystkich tych krajach nastąpił oczywiście proces demokratyzacji; pod koniec XVIII wieku nigdzie też nie ma praw socjalnych, w ogóle nikomu nie przychodzi do głowy, że człowiek może mieć roszczenie np. do minimum utrzymania, do zasiłku dla bezrobotnyc
h lub do ochrony zdrowia. W Wielkiej Brytanii prawa demokratyczne zostają ustanowione w latach 1860- -1870, dopiero w latach 70. XIX wieku następuje przyznanie (przynajmniej teoretycznie) pierwszych praw socjalnych. We Francji prawa demokratyczne (także polityczne) zostają rozszerzone po Komunie Paryskiej, czyli po 1870 r., a na początku lat 90. Francuzi zaczynają akceptować pewne prawa socjalne. W Stanach Zjednoczonych demokratyzacja następuje w latach 30. XIX wieku; prawa socjalne zostają uznane za prawa dopiero w 1936 r. W Niemczech proces jest podobny, przy czym prawa socjalne poprzedzają prawa demokratyczne. Ilustruje to dobrze następująca tabela:|
Wielka Brytania |
Francja |
Stany Zjednoczone |
|
|
Prawa polityczne |
XVII wiek |
1791 r. |
1776 r. |
|
Proces demokratyzacji, prawa demokratyczne |
1860-1870 r. |
po 1870 r. |
po 1830 r. |
|
Prawa socjalno-gospodarcze |
po 1870 r. |
po 1879 r. |
1936 r. |
W Niemczech prawa socjalne poprzedzają prawa demokratyczne. W Stanach Zjednoczonych - każdy ma być kowalem własnego losu, w Europie - państwo ma zapewnić każdemu opiekę. (...)
W Europie powstała wolność, a demokracja przez długi okres akumulacji pierwotnej (tworzenie kapitalizmu) nie powstała. Na początku XIX w. w Europie nie można było myśleć o demokracji, ponieważ nikt nie mógłby zrealizować żądań mas chłopskich i robotniczych. Jednakże kapitalizm w ciągu 150 lat okazał się niesamowicie efektywny i skuteczny w tworzeniu bogactwa. W efekcie konfliktów klasowych między kapitalistami a robotnikami, po wytworzeniu nadwyżki do podziału, stał się możliwy kompromis. Toteż demokracja w Europie była swego rodzaju kompromisem między żądaniami mas a żądaniami elit kapitalistycznych i politycznych. Konflikt ten zakładał opiekuńczą rolę państwa w dziedzinie praw socjalnych.
W Ameryce okres między ustanowieniem wolności a demokracją był stosunkowo krótki, natomiast niezmiernie długi między wolnością i demokracją z jednej strony a prawami społecznymi i politycznymi z drugiej. W Ameryce powstał bowiem zupełnie inny rodzaj demokracji. Nie jest demokracją społeczeństwa uprzemysławiającego się opartą w gruncie rzeczy na klasowym kompromisie. W Ameryce tworzy się demokracja średnich producentów i drobnych posiadaczy ziemskich. W 1803 r. Je...erson zakupił od Francji Luizjanę i Ameryka zyskała ogromny obszar wolnej nie zamieszkanej ziemi, na której nowi osadnicy mogli tworzyć własne demokratyczne prawa. (...)
Demokracja wymaga rozproszenia, dekoncentracji własności (oczywiście przy konieczności istnienia własności prawnej). Drugą rzeczą jest to, co nazywam zasadą otwartych drzwi. (Nieprzypadkowo jedną z głównych cech systemu komunistycznego była kontrola ruchu ludności; to co przede wszystkim spowodowało erozję systemu komunistycznego było otwieranie drzwi na Zachód i możliwość wyjazdu). Ponieważ otwiera się drzwi, jeżeli zmienia się dramatycznie wewnętrzna sytuacja państwa: następuje wówczas konieczność dzielenia się dobrami i decyzjami, a dotyczy to władzy i poddanych, posiadaczy i pracowników. Każdy człowiek, który w XIX w. przyjeżdżał z Europy do Ameryki, przez krótki okres pracował jako robotnik, a kiedy zarobił trochę pieniędzy kupował wolną ziemię. I tam powstała demokracja ludzi, którzy mogli brać swój los we własne ręce. Nikt nie oczekiwał i nie żądał, aby pań- stwo troszczyło się o prawa gospodarcze i społeczne, ponieważ ziemia była wolna, każdy mógł sobie jakoś poradzić. Dopiero pod koniec XIX w. nastąpiły ciekawe procesy: Ameryka doszła do Kalifornii, Indian przepędzono lub wybito, zaczęło być ciasno, rozwijał się kapitalizm fabryczny i manufaktury, Ameryka zaczęła trochę przypominać Europę, a w sensie społecznym nastąpiło pewne zamknięcie tego kontynentu. Dopiero wtedy powstały pierwsze ruchy socjalne. Rozładował je "Nowy Ład" w latach 1932-1933, który w 1936 r. (dopiero wtedy) przyznał robotnikom tzw. prawa socjalne.
Istnieje tu jeszcze jedna różnica: owo przyznanie praw było inne w Ameryce niż w Europie. W Ameryce prawa socjalne nigdy nie uzyskały rangi praw konstytucyjnych, Ameryka ma hierarchię ustaw; pierwsze miejsce zajmuje konstytucja, a potem - inne ustawy. Tak zwana ustawa Wagnera przyznała robotnikom prawa socjalne, ale Stany Zjednoczone nigdy nie podpisały wielu konwencji, które przewidują prawa społeczno-gospodarcze. To porównanie historyczne jest ważne, gdyż wyjaśnia różnicę koncepcji - wolności od poddaństwa, która w Ameryce stanowi, że człowiek sam ma być kowalem własnego losu, a państwo ma mu w tym nie przeszkadzać.
Koncepcja, że państwo ma pomagać realizować człowiekowi jego wolność i szczęście jest dużo bliższa Europie. Realizacja tej wizji wolności i szczęścia wymagała stworzenia wcześniej środków materialnych, które mogłyby zostać podzielone, ponieważ demokracja europejska zawsze wiązała się z redystrybucją, z podziałem i dostarczeniem pewnych świadczeń socjalnych. Dlaczego jest to ważne? My w krajach Europy Wschodniej, w Polsce, po "okrągłym stole" także umawialiśmy się o demokrację. Było to jednak w chwili, gdy naszych krajów jeszcze, a może już, nie było stać na realizację świadczeń socjalnych, na zagwarantowanie obywatelom szczęścia poprzez państwo. I to jest największy wewnętrzny kryzys czy sprzeczność naszych krajów. To, że umówiliśmy się o demokrację, kiedy wiadomo, że roszczeń demokratycznych przez jakiś czas nie będzie można zrealizować. Będzie je można albo odsuwać, albo dokonywać kuglarskich bez mała sztuczek w sferze symbolicznej, żeby odsunąć frustrację ludzi, którzy w demokratycznym państwie nie będą dostawać tego, czego najbardziej chcą. Jest to bardzo ważne, bo jak w krajach zachodnich w XIX wieku, tak w Europie Wschodniej dzisiaj, coraz bardziej zaostrza się sprzeczność między omawianymi tu trzema rodzajami praw. Polska na przykład, jest krajem daleko bardziej demokratycznym w sensie formalnym i bardziej wolnym, jeśli chodzi o wolności polityczne, a jednak nie może swym obywatelom zapewnić zrealizowania praw socjalno-gospodarczych.
Materiały pomocnicze są fragmentami szkicu Wiktora Osiatyńskiego, Powstanie i ewolucja praw człowieka, cyt. za: Kształcenie obywatelskie.
Wybór tekstów dla nauczycieli, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Warszawa 1996